W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.
logo

anka2607
W serwisie od: 2019-06-30

2012 | Akcja, Horror
Chcę obejrzeć
Dodano do obejrzanych
Najlepszy kryminał forever. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych. Porządnie zekranizowana książka Jeffereya Deavera, szkoda że więcej jego powieści nie zostało nakręconych. Fabuła opowiada o próbie rozwiązania zagadki morderstw popełnianych w NYC, próbują tego dokonać niepełnosprawny genialny detektyw Lincoln Rhyme i funkcjonariuszka Amelia Donaghy. Scenariusz jest bardzo dobrze napisany, zwięźle i rzetelnie. Reżyser świetnie oddał klimat książki i nakręcił dobre sceny do filmu. Ale niewątpliwie zaletą tego filmu jest doskonałe aktorstwo zarówno Jolie i Denzel odwalili kawał dobrej roboty, wspaniale wcielili się w swoje postacie. To jest jedna z najlepszych ról Jolie, jest to aktorka stworzona do gry w kryminałach i thrillerach. Washington chociaż unieruchomiony przez cały czas wspaniale zagrał Rhyma, pokazał po raz kolejny swój kunszt aktorski. Oceniam film na 10/10 !!! polecam !!!
Uwaga : tylko dla wielbiciela kina Tarantino !!!!! Fabuła opiera się na historii pewnego aktora, zachodzącej gwiazdy westernów Ricka i na jego dublerze i szoferze Clifie. Scenariusz przez 2h to taka paplanina o wszystkim i o niczym. Długie dialogi. Całość jest za długa skróciłabym ją tak z pół godziny. Reżyseria jest nietuzinkowa w końcu kręcił artysta, także pod tym względem jest to duże dzieło. Końcówka bardzo w stylu Quentina, pięknie że zachował szacunek dla tragedii jaka dotknęła Polańskiego, i w jego filmie on i jego żona Sharon to tylko tło. Klimat i scenografia oraz muzyka pięknie pokazują Hollywoodzkie lata 60-te XX wieku. Życiowe role Dicaprio i Pitta, ciężko któregoś wyróżnić bo obaj byli fenomenalni i wykazali się dużym profesjonalizmem i kunsztem aktorskim. Zdecydowanie jednak lepiej mi się oglądało "Bękarty wojny" czy "Django". Całość oceniam na 7/10 punktów.
Futurystyczna przyszłość człowieka. Dużo jest podobnych obrazów, filmy o tej tematyce kręcono już w latach 80-tych chociaż by Robocop. Fabuła to taki remake japońskiego anime z lat 90-tych, i może wtedy zrobiło to wrażenie lecz w obecnych czasach film okazał się porażką. Obraz reprezentuje bardzo przeciętny poziom nie ma tam nic rewelacyjnego. Uważam że film miał potencjał i mógłby stać się hitem ale temat nie został do końca wykorzystany. Nawet taka gwiazda jak Scarlett nic tutaj nie pomogła, wyglądała fantastycznie ale już gorzej było z grą, widać że nie poradziła sobie z tą postacią nie wiedziała jak ją ugryźć, potraktowała swoją postać powierzchownie, zdecydowanie jedna z jej gorszych ról. Film oceniam na 5/10 punktów, jeżeli nie jesteś fanem anime to raczej odpuść sobie.
Kino konesera. Fabuła skupia się na chorym psychicznie facecie który potrafi zabić nawet jeżeli ma się lepszą wizytówkę od niego. Jest perfekcjonistą nawet w kwestii swoich morderstw. Zabija przy dźwiękach ikon popkultury lat 80-tych. Posiada on narcystyczną osobowość, ze swoich morderstw czerpie on przyjemność, są one dla niego odskocznią od monotonii życia. Scenariusz napisany na podstawie książki Breta Eastona Ellisa. W reżyserii można się doszukać elementów kina Hitchcock, najwyraźniej się na nim wzorowano kręcąc ten dziwny obraz. Główną rolę gra tu Christian Bale, aktor zagrał rewelacyjnie, wykazał się bardzo dużym kunsztem i profesjonalizmem. Ja osobiście nigdy za nim nie przepadałam ale doceniam w pełni mroczną osobowość którą stworzył w tym filmie. Oceniam film na 8/10 punktów i polecam ale tylko pełnoletnim znawcom kina, przeciętny odbiorca może mieć problem z odbiorem i docenieniem tego obrazu.
Nazywając ten film dreszczowcem to gruba przesada, nie jest też on thrillerem, sklasyfikowałabym go najwyżej jako dramat taki przeciętny. Fabuła przypomina wiele innych filmów. Ale źle się tego nie oglądało, z braku laku dobry i kit, taki kit lepszej jakości. Oceniam na 6/10 punktów.
Disneyowska produkcja nie zawiodła i okazała się wspaniałą rozrywką. Fabuła utrzymała charakter poprzedniej opowieści o przygodach Diaboliny, Aurory i mieszkańców Knieii, wzbogacona ona została o rodziców księcia i pobratymców Diaboliny o których istnieniu nie miała ona pojęcia. Zarówno scenarzysta jak i reżyser zafundowali widzom prawdziwy magiczny rollercoaster. Twórcy byli bardzo kreatywni i przedstawili nam wspaniale skonstruowaną opowieść, tylko na końcu rozczarowana byłam nieożywieniem niebieskiej wróżki. Scenografia była stworzona cyfrowo - piękna, no i kostiumy a szczególnie królowej Ingrid i Diaboliny przecudowne. Super role Jolie i Pfeiffer, ciężko powiedzieć która wypadła lepiej ale mnie chyba bardziej podobała się Michelle, ale nic dziwnego że była lepsza przecież na koncie miała już role wiedźmy w "Gwiezdnym pyle" - brawo, brawo, brawo. Oceniam ca