W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.
logo

Justysiakk19
W serwisie od: 2018-06-19

2013 | Thriller
Chcę obejrzeć
mnie się podobało, szkoda tylko, ze nie znam hiszpańskiego, bo napisy rzeczywiście nie trzymają się kupy. Scenę w szpitalu wciąż mam w głowie. Kilka razy podskoczyłam, polecam oglądać przy zgaszonym świetle, z otwartym oknem, gwarantuję chwilę grozy. Nie wiem dlaczego taka słaba nota, przez napisy? Jest wiele filmów, które czerpią z innych, ale mimo to da się stworzyć coś na prawdę fajnego, mimo powielanego wzorca.
widziałam różne filmy, ale z czymś takim się jeszcze nie spotkałam, ogólnie przyznaję, że kino hiszpańskie i skandynawskie ma potencjał, wyróżnia się i jest dość oryginalne.
Tak jakbym oglądała "Sharknado" w nieco odmienionej wersji. Chyba "Szczęki" pozostaną klasykiem i jedynym porządnym filmem o rekinach, bo to co ma miejsce w obecnych czasach to jakaś kpina.
mała korekta poprzedniego wpisu, jednak bardziej przypominało mi to serial "the strain", z tymi oczami. Polecam serial, przynajmniej 1 i 2 sezon, bo później się troszkę popsuł, ale mimo wszystko bardzo wciągający:)
nie jest źle, z tym sprawdzaniem oczu to zalatywało mi filmem "coś", w sumie można obejrzeć, pamiętajcie, że są na prawdę tragiczne produkcje niskobudżetowe, kiedy stwierdzacie, że straciliście dobrą godzinę, którą mogliście przeznaczyć na coś znacznie lepszego:)
film jest świetny, przeważnie w trakcie oglądania przeczuwam to i oto, w tym przypadku byłam bardzo zaskoczona, nie przewidziałam kto pociąga za sznurki. Odnośnie Helen, nie jest ona jedyną gwiazdą Hollywood, a także ofiarą jakiegoś pseudo chirurga plastycznego, która zmasakrowała sobie twarz, tam przeważnie chodzi o sławę, kasę, albo babka ma kompleksy i chce sobie coś udowodnić, patrzy znowu w lustro i dalej coś jej nie pasuje, ona siebie nie akceptuje i nie dociera do niej, że robi z siebie monstrum. Teraz mi trochę przypomina żółwia ninja, już ten jej filmowy mąż wygląda lepiej, choć jest od niej starszy. Wracając do filmu, warto poświęcić 1h30, jest super:)

ależ z tego Negana podły typ, bezwzględny, bez litości, jakby zadawanie komuś cierpienia dawało mu satysfakcję, jakby czerpał z tego radość. Dean Morgan sprawdza się w roli kata-sadysty jak nikt inny, przebija wszystkie czarne charaktery, które pojawiały się w całej serii TWD. Choć mnie osobiście ta postać drażni.
ja tam lubię jak pokazują wszystkich bohaterów w jednym odcinku. Jedyny plus tego typu odcinków jest taki, że możemy się dowiedzieć czegoś więcej na temat niektórych postaci, co się z nimi działo po tej całej "apokalipsie", jak sobie radzili indywidualnie, jak się im udało przetrwać, czy mieli jakichś przyjaciół itp
nie wiem czy tylko ja tak mam, ale mi strasznie ten gubernator (choć przystojny, to kawał "gnojka" z niego) przypomina aktora Stephena Moyera:)
co odcinek to robi się coraz ciekawiej:)
ja dopiero zaczęłam przygodę z serialem, ale dopiero pod koniec 1 sezonu zaczęło się rozkręcać tak na poważnie, a drugi sezon jest świetny, już od pierwszego odcinka wciąga.
na prawdę lubię ten serial, ale relacja Chloe - Lucyfer mnie mdli, jako kumple tak, ale nie jako para. Już bardzie wolałam Chloe - Kain aka Pierce. Wolałam jak Lucyfer wzdychał do pani detektyw, a ona go w pewnym sensie ignorowała.