W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.
logo

Justysiakk19
W serwisie od: 2018-06-19

2020 | Dramat, HD, Horror
Dodano do obejrzanych
2020 | HD, Horror
Dodano do obejrzanych
2019 | HD, Horror
Dodano do obejrzanych
Dodano do obejrzanych
nawet nie wiedziałam, że powstała 3 odsłona piekielnej głębi, jak widać niektórzy nie próżnują, w sumie był odnośnik do jedynki, która bryluje i jak dla mnie jest najlepszą z części. Co do tej wersji, nie było najgorzej, cieszy mnie fakt, że powstają kolejne filmy o rekinach i nie są to takie katastrofalne produkcje jak sharknado.
nie wiem co ktoś miał na celu, gość-detektyw niczym z westernu, kul się nie boi, biega po lesie, nakręcany jak katarynka, niektóre sceny jak z gry wzięte (szczególnie podczas strzelanki), szaleniec w masce niczym Jason Voorhees, Leatherface czy Michael Myers - do wyboru do koloru. Cała produkcja przypomina projekt na zaliczenie, na pierwszym roku szkoły filmowej, choć może tam już lepiej potrafią coś zmontować. Oglądnęłam z wielkim musem, bo już tak mam, że jak się zabieram za jakiś film, to muszę dobrnąć do końca, nawet w wielkich męczarniach, ale jeżeli ktoś ma inaczej, to omijać szerokim łukiem!!!
coś w stylu "Diabeł Inkarnacja", "Autopsja Jane Doe", "Oculus". Ja kilka razy podskoczyłam, niby się czuje, ze coś się wydarzy, ale mimo wszystko i tak można się wystraszyć. Ja osobiście polecam:)
ta Tess to taka krzyżówka Katie Holmes i Joanny Jabłczyńskiej, ja nie wiem co ja mam z tym szukaniem sobowtórów. Podobała mi się jedna rzecz, że film nie ciągnął się jak flaki z olejem, łatwo poszło, łatwo przyszło. Nie ma wielkiego wow, ale mimo wszystko da się obejrzeć.
ale mi ta główna bohaterka przypomina Jennifer Lawrence, film całkiem spoko, przyjemnie się ogląda
widzę Sean Patrick Flanery, początek całkiem fajnie się zapowiada, aż tu nagle bum i czar pryska, później wieje już konkretną nudą, miszmasz, aż tu koniec i dopiero wtedy się wszystko wyjaśnia. Dla mnie, film był męczący, fajnie się zapowiadał, a potem to już totalna monotonia, do tego gra aktorska średnia, Jay Mohr (taki fajny aktor "Zaklinaczka dusz", gdzie super zagrał), a tutaj wręcz koszmar, te dialogi takie wymuszone, bez wyrazu. Thomas Jane ratował sytuację jak tylko mógł, ale mimo wszystko, nie oglądnę tego ponownie.

ależ z tego Negana podły typ, bezwzględny, bez litości, jakby zadawanie komuś cierpienia dawało mu satysfakcję, jakby czerpał z tego radość. Dean Morgan sprawdza się w roli kata-sadysty jak nikt inny, przebija wszystkie czarne charaktery, które pojawiały się w całej serii TWD. Choć mnie osobiście ta postać drażni.
ja tam lubię jak pokazują wszystkich bohaterów w jednym odcinku. Jedyny plus tego typu odcinków jest taki, że możemy się dowiedzieć czegoś więcej na temat niektórych postaci, co się z nimi działo po tej całej "apokalipsie", jak sobie radzili indywidualnie, jak się im udało przetrwać, czy mieli jakichś przyjaciół itp
nie wiem czy tylko ja tak mam, ale mi strasznie ten gubernator (choć przystojny, to kawał "gnojka" z niego) przypomina aktora Stephena Moyera:)
co odcinek to robi się coraz ciekawiej:)
ja dopiero zaczęłam przygodę z serialem, ale dopiero pod koniec 1 sezonu zaczęło się rozkręcać tak na poważnie, a drugi sezon jest świetny, już od pierwszego odcinka wciąga.
na prawdę lubię ten serial, ale relacja Chloe - Lucyfer mnie mdli, jako kumple tak, ale nie jako para. Już bardzie wolałam Chloe - Kain aka Pierce. Wolałam jak Lucyfer wzdychał do pani detektyw, a ona go w pewnym sensie ignorowała.