W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.
logo

slawek7239
W serwisie od: 2018-04-19

Jasiu, ja mam dzisiaj 47 lat. W latach 80-ych słuchałem prawie wszystkich kapel metalowych. Bardzo wielu słucham do dzisiaj. Doskonale pamiętam czas, kiedy Mayhem wydał swoja pierwsza płytę. W tamtych czasach można było kupić kasetę na Bazarze Różyckiego w Warszawie. I z kumplami we czterech pojechaliśmy pociągiem ze Słupska do Warszawy specjalnie po ten album. Jarzysz klimat? Znam historię wielu kapel z cudownych lat 80-ych. Ty pewnie słuchasz sobie jakichś hip-hopowych pomyj lub innego techno kiczu i nieudolnie próbujesz krytykować coć, o czym nie masz cienia pojęcia. Po co? Film bardzo mi się podobał. Biograficzna opowieść o jednej z ważniejszych black metalowych kapel tamtej dekady. Tragiczna, okraszona młodzieńczymi marzeniami, utopijną ideologią, która przegrywa w konfrontacji z realnym bytowaniem człowieka. Mimo wszystko kapitalna muza i świetny klimat.
Na tle tych wszystkich Batmanów, Spidermanów, Supermanów, X-Manów, Antmanów, Aquamanów i innego szajsu tego typu ten film lśni niczym diament. Ta metafizyczna siła jest tutaj tylko tłem dla ukazania ludzkiej natury w sposób mistrzowski. Opowiada o tym jacy jesteśmy, czego się obawiamy (nie chodzi tu o te "istoty"), czego pragniemy w ekstremalnych sytuacjach i ile jesteśmy w stanie poświęcić. Film nieprzyzwoicie dobry i bardzo głęboki. Miłośnicy Marvelowskich trocin i pustych fajerwerków nie mają czego tu szukać . Przypomniał mi się K-Pax z Kevinem Spacey'm. Niby przegadany, ale tak samo wielowymiarowy. Dla mnie 10/10.