W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.
logo

swojmil
W serwisie od: 2017-03-11

2020 | HD, Sci-fi
Dodano do ulubionych
2020 | HD, Sci-fi
Dodano do obejrzanych
2019 | Sci-fi
Dodano do obejrzanych
1999 | Akcja, HD
Dodano do ulubionych
2020 | Dramat, Sci-fi
Dodano do obejrzanych
1999 | Akcja, HD
Dodano do obejrzanych
stary przenumerowany na 2020 standardowy bezsens w wykonaniu dinozaurów ale może być, jak jest pragnienie obejrzenia czegoś kosmicznego
a miałem dzisiaj sen o przyjaznych robotach ale już mnie wyprostowano, trza być czujnym
Dobra gra aktorska (hiszpańska flegma + indiański ogień plemienia kainowego) i historyczny przegląd ras aż do Frolinga, a poza tym fascynujący paradokument o rytuałach godowych elfów w nieco inny sposób. Elfy elohim, podobnie jak ich poprzednicy gnomy upadłe ze słońca wcześniej, odziedziczyli z miasta archetypy ról męsko-damskich; pretendujący do roli di-ab-ela (z łac. bóg z elohim) musi wykazać się umiejętnością niewtrącania, kary i miłosierdzia. Film oglądamy pamiętając, że "wszyscy starzy ludzie się znają" i nie muszą mieć czystych intencji, podczas gdy my mam być "niewinni jak gołębie i przebiegli jak węże".
Dobrze zmontowany - to chyba jedyna zaleta, ale poza tym nijaki, ograny, ocierający się o klasę G, o jakimś zbitym psie co założył systemową obrożę; ponadto niedbały autor najwyraźniej niewładny rozróżnić czym jest dług życia. Oby mniej filmów stamtąd, gdzie policjanci, aby zostać policjantem wstępują do masonerii a potem noszą odznaki obrócone rogami do góry i robią stopniujące ubeznadziejowienie czyli tzw. 'realistyczne' filmy.
W natłoku kultury nachalnie personifikującej martwą naturę, obejrzałem film niechętnie, ale pozytywnie mnie zaskoczył. Interpretuje go jako współczesną syntezę kreacjonizmu i ewolucjonizmu prowadzącą do ewolucji projektów, tu pociągnięta dalej - do ewolucji samego projektanta skonstruowanego (jako Demiurg, cień Stworzyciela według popsutej gnozy helleńskiej przez krogulcze nosy), a ostatnia scena to nawet zahacza o średniowieczny kult Bogurodzicy i dzieciątka.
Ciekawie zrobiony film propagandowy ze złą zawartością. Myślę, że jakby thx1138 oglądał takie majstersztyki, to by nigdzie nie uciekał, bo by zauważył typowy film systemowy upadającego systemu, który chyba przestaje rozumieć, że monopol człowieka standardowego na formę tutejszą humanoidalną jest kluczem do przetrwania, a który to monopol zachcą tzw. kosmici (czyli demony a po staremu wojska niebieskie) złamać nawet używszy wazeliny (i to jescze jednocześnie pod Chrześcijan i widzących aury, optymalnie ;-).