W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.
logo
facebook  
Nie posiadasz konta? Zarejestruj się!

mg62
W serwisie od: 2016-03-27

1959 | Komedia
Dodano do obejrzanych
1990 | Dramat
Dodano do obejrzanych
2016 | Thriller
Dodano do obejrzanych
2007 | Dramat
Dodano do obejrzanych
Zrozpaczona po śmierci dziecka matka nie potrafi odróżnić rzeczywistości od tego, co podsuwa jej umysłowi dopiero co poznana historia domu. Na tragedii rodzica buduje się film grozy. To jest chore. Zastanówcie się, zanim skomentujecie, jeśli nie potraficie zrozumieć treści. Ten film powinien być w kategorii dramat.
Już po raz drugi obejrzałam (a nie, jak piszą niektórzy, oglądnęłam) tę komedię. I znowu śmiałam się z tekstów Jacksona i Hayek. Oldman jak zwykle sprawdził się w roli tego złego. Za to Reynolds czyli tytułowy ochroniarz z przerośniętym ego chyba koniecznie chciał nam przypomnieć bohatera ze Szklanych pułapek;) A poza tym w filmie jest sporo krwawych akcji i kaskaderskich popisów, które tak podobają się publice, więc oglądajcie, na zdrowie;))
Hahaha, u Budapeszt znów komentarz pisany na haju. Trzeba niezłej fantazji, żeby dawać takie popisy słowotwórze. Podziwiam je, bo to nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz. Cyba zacznę kolekcjonować te wpisy;)) A tak na poważnie: rosyjskie filmy są naprawdę coraz lepsze. Grawitacja z Sandrą Bullock do kosza! Na dzień dzisiejszy SALUT-7 rządzi:)
Pół wiochy miało jakieś tajemnice. Na tym zbudowano ten film. Tylko, po co? A do anisia29 ma pytanie. Wiesz do czego służy fullscreen?
Bardzo amatorski film z anorektycznymi "aktorami". Miał być horror, a wyszło... nie wiem co wyszło. Wygląda mi to na szkolną etiudę, bardzo infantylną i pozbawioną głębszej treści. Źle trafiona animacja, która w zamyśle chyba miała być czymś świeżym, a tak naprawdę, w moim odczuciu, służyła jedynie jako zastępnik do scen, których przy niskich nakładach nie dało się nakręcić na żywo. Polski tytuł to też amatorszczyzna, wystarczyło przetłumaczyć dosłownie. Nawet na 1/10 nie wystarcza.
Po 15 minutach miałam dość. Przecież to film dla dzieci.