W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.
logo

webrunner
W serwisie od: 2018-01-14

Takie sobie. Nie było złe, ale nudne nieco. Takie do obejrzenia na raz właściwie.
Kontynuacja historii po śmierci Williama Wallace'a. Kto oglądał Braveheart, ten może obejrzeć ten. Co prawda Braveheart jest zrobiony dużo lepiej, niemniej jednak bardzo dobrze zrealizowany film.
Po 30 minutach oglądania wraz z żoną oboje mamy dość. Tej produkcji jednak podziękujemy. Mocno poniżej naszych oczekiwań. "Żegnaj Christopher Robin" był według nas znakomity. Jeśli film rozkręca się dopiero po 45 minutach, to o 30 minut za późno.
Napradę znakomite kino. Dawno tak dobrego filmu nie oglądałem. Polecam.
Z takiego tematu zrobić coś, co powoduje, że przyjmujesz to totalnie inaczej... Chyba tylko Serbowie i Chorwaci to potrafią. przypomina mi nieco filmy Emila Kusturicy. Podobny klimat. Kto lubi serbskie kino i ten specyficzny, dziwny, trudny do przyjęcia przez nasz naród klimat, niech obejrzy. To jest bardzo specyficzne kino i nie każdemu przypadnie do gustu. Ujęcie tematu to moim zdaniem kunszta sam w sobie i docenią go koneserzy tego rodzaju specyficznego spojrzenia na świat,
Dobre kino na podstawie książki, ta zas na podstawie faktów. Film dość wiernie trzyma się prawdziwej historii. Warto obejrzeć. Aczkolwiek brakuje mi tutaj troszkę ukazania tego, z czym borykał się ojciec. To pozostawione jest domysłom. Ten kto wie, co to zespół stresu pourzaowego (PTSD) zrozumie. Pomijając ten detal, to film znakomity. Przypomina mi film taki jak np. "Captain fantastic", chociaż tam jestt nieco inna historia.